22 października 2014

Szkodliwe składniki kosmetyków

22 października 2014



Kochani, dziś post merytoryczny, taki jakiego dawno nie było. Poczytałam, poszukałam i wziełam pod lupę najpopularniejszych złośliwców, których nie trudno znaleźć w składach kosmetyków, szczególnie tych drogeryjnych. Zapraszam



Nie wszytskie wymienione przeze mnie składniki to substancje niebezpieczne, niektóre z nich są jedynie drażniące a niektóre podejrzane o działania rakotwórcze.

Oczywiście niebezpiecznych substancji w składach kosmetyków może być ich niewielka ilość ale wiele z tych substancji nie podlega rozkładowi i gromadzą się w tkankach, a przy codziennym stosowaniu może się tych substancji niestety nagromadzić sporo.

Formaldehyd to trujący gaz drażniący drogi oddechowe i oczy, uwalniający się z formaliny.

W produktach kosmetycznych jest stosowany jako środek bakteriobójczy oraz konserwant. Najczęściej występuje w lakierach do paznokci czy produktach do pielęgnacji i stylizacji włosów. Może także pojawić się w płynach do kąpieli, kosmetykach kolorowych oraz samoopalaczach. Nalezy dodac że jest podejrzany o działanie rakotwórcze.


Formaldehyd, formalinę lub uwalniacze formaldehydu można znaleźć na etykietach pod nazwami:

Dla trwałości kosmetyków i bezpieczeństwa ich stosowania ważne są konserwanty, bez których w kosmetykach rozwijałyby się grzyby i pleśnie. To powodowałoby utratę jakości produktów oraz nieprzyjemne reakcje skórne, a nawet choroby. Niestety konserwanty też stanowią zagrożenie dla naszego zdrowia. Większość konserwantów jest bardzo silnie działającymi substancjami, które mogą powodować reakcje alergiczne. Dodatkowo trwają badania nad ewentualnym związkiem z niektórymi chorobami nowotworowymi.

W kosmetykach naturalnych stosowane są wyłącznie substancje dopuszczone do stosowania w produktach naturalnych przez Ecocert oraz inne jednostki certyfikujące. Są to: Potasium Sorbate oraz Sodium Benzoate (stosowane są m.in. do konserwowania żywności) oraz Dehydroacetic Acid.

 
Parabeny należą do najskuteczniejszych i bardzo popularnych konserwantów w kosmetykach konwencjonalnych. Uniemożliwiają rozwój pleśni i grzybów. Pa­ra­beny wys­tę­pu­ją w większości kos­me­tyków. Szczególnie dużą ich zawartość mają kremy nawilżające czy mydła. Substancje te mają zdolność gromadzenia się w skórze i przy intensywnym stosowaniu mogą okazać się szkodliwe.
Parabeny należą do najczęstszych alergenów, a ich stosowanie może powodować uwra­żliwienie skóry na działanie czynników zewnętrznych. Odczyn alergiczny może być szczególnie silny na skórze wystawionej na działanie promieni słonecznych i objawia się zaczerwienieniem, pok­rzywką, wypryskami i towarzyszącym tym podrażnieniom świądem.

Parafina jest otrzymywana w procesie destylacji ropy naftowej. Parafina występuje powszechnie w kosmetykach konwencjonalny z powodu dostępności i niskiej ceny, pokrywa skórę trudną do usunięcia powłoką, nieprzepuszczalną dla wody i gazów. Skóra pod nią wydaje się być miękka i gładka, ale jej oddychanie wraz z pozostałymi procesami życiowymi, jest uniemożliwione. Po zas­to­so­wa­niu parafiny, skóra może być ponadto bardziej wrażliwa na działanie pro­mie­ni sło­necz­nych.

Sama parafina nie jest alergenem, ale jej stosowanie prowadzi do wielu szkodliwych procesów w skórze, związanych z intensywnym rozwojem bakterii bez­tle­no­wych. Powoduje podatność na zaskórniki i zmiany trądzikowe. Parafina powoduje kumulację toksycznych produktów przemiany materii, prowadząc do jej przedwczesnego sta­rze­nia się. Organizm ludzki nie potrafi przet­wo­rzyć i wydalić cząsteczek parafiny, po­nie­waż nie ulega ona roz­kła­do­wi biologicznemu. W związku z tym jest magazynowana w wątrobie, nerkach i węzłach chłonnych. Podejrzewana jest też o udział w powstawaniu zmian nowotworowych.


Podobne działanie do samej parafiny maja inne produkty ropopochodne, które znaleźć można pod nazwami:



Silikon ma postać bezbarwnych i bezwonnych olejów lub wosków. Silikony dają poczucie gładkości i wyrównują niedoskonałości. Są dodawane do kremów nawilżających, baz i fluidów pod ma­ki­jaż a także do produktów do pie­lę­gnacji i stylizacji włosów. Zadaniem silikonów jest stworzenie och­ron­ne­go filmu na skórze lub włosach bez zatykania porów. Jednakże ich użycie przez osoby o wra­żli­wej skórze z tendencją do wyprysków, zaskórników i zmian trądzikowych, może powodować nasilenie objawów. Ponadto silikony nie ulegają rozkładowi biologicznemu i gromadzą się w tkankach organizmu.

Najstarszym i najbardziej znanym silikonem jest Dimethicone, niemniej jednak w kos­metyce korzysta się z szerokiej gamy olejów silikonowych. Na etykietach można je roz­po­znać po następujących końcówkach:

 

SLS- to drażniący, agresywny detergent stosowany z 
powodzeniem w chemii gos­po­dar­czej i prze­mysłowej. SLS ma silne właściwości uczulające i draż­niące; wysusza skórę, powoduje świąd, rumień, a w skrajnych przypadkach też atopowe za­pa­le­nie skóry. Jego obecność w szamponach jest przyczyną powstawania łupieżu, swędzenia skóry głowy oraz łamliwości i wypadania wło­sów.  Z uwagi na silne właściwości spieniające, jest obecna w większości kos­me­ty­ków myjących – żelach i mydłach, płynach i olej­kach do kąpieli, szamponach, płukankach do jamy ustnej a nawet tonikach do usuwania makijażu.

Zarówno SLS jak i SLES wchodzące w skład kosmetyków mogą być zanieczyszczone rako­twórczym dioksanem (dioxane) o dzia­ła­niu muta­gennym.

Na etykietach obecność SLS i SLES można poznać po następujących nazwach:


PEG stosowany w przemyśle kosmetycznym na sze­roką skalę jako rozpuszczalnik, emulgator i śro­dek zwiększający lepkość ciekłych pre­pa­ra­tów. Jest często stosowanym jako substancja myjącą we wszelkich pre­pa­ra­tach do pielęgnacji ciała. Efektem ubocznym działania PEG są stany zapalne atakujące głównie skórę twarzy i pach­win. Tworzy na po­wierz­chni skóry film zapobiegający ubytkowi wody z naskórka. 

Do produkcji zarówno PEG używany jest tlenek etylenu, trujący gaz. Mogą one też być zanieczyszczone dioksanem (czyli eterem). Zarówno dioksan jak i tlenek etyl­enu uszkadzają strukturę genetyczną komórek i zostały uznane za substancje ra­ko­twór­cze.

Składniki zawierające glikol polietylenowy oraz glikol polipropylenowy można znaleźć pod naz­wami:


Syntetyczne substancje zapachowe są tańszym odpowiednikiem naturalnych zapachów pochodzących z roślin. Praktycznie wszystkie znane związki zapachowe naturalne mają swoje chemiczne odpowiedniki. Są one szczególnie cenione przy produkcji perfum, jako że pozwalają na tworzenie niebanalnych wielo­wymiarowych kompozycji. Syntetyczne zapachy są powszechnie sto­sowane we wszystkich typach produktów kosmetycznych. Powodują silne reakcje alergiczne, alergie skórne. Łatwo wchłanialne akumulują się w organizmie.


Syntetyczne barwniki to tańsza wersja barwników pochodzenia naturalnego. Syntetyczne barwniki uwalniają aminy aromatyczne, spośród których wiele jest substancjami drażniącymi, a nawet toksycznymi. Występują powszechnie w produktach kosmetycznych, głównie w kosmetykach do koloryzacji włosów. Stwierdzono, że mogą wywoływać nowotwory.








Polecam wam jeszcze obejrzeć filmik o kosmetykach ;) Co prawda w języku angielskim ale to dobre podsumowanie :)


Źródła
- www.naturnika.pl
- http://organicsbeauty.pl/



Post powstał na podstawie wielu danych źródłowych (podane na końcu posta). Jest on postem informacyjnym i pamiętajcie, że nie warto popadać w paranoje i nagle wyrzucać połowe kosmetyków ale w przyszłości warto baczniej przyglądać się składom i unikać tych najgorszych substancji. Najwazniejszy moim zdaniem jest umiar. Jeśli macie wiele kosmetyków ze szkodliwymi substancjami warto się im bliżej przyjrzeć. Ja staram się ograniczać ich zużycie. Jeśli używam balsamu czy peelingu z parafiną to unikam jej w innych kosmetykach. Staram się podczas codziennych kąpieli zmieniać często zele pod prysznic (raz z SLS, raz bez;)

A wy jaki macie stosunek do powyższych substancji?

6 komentarzy:

  1. Bardzo fajny post, przeczytałam go z zainteresowaniem i nawet pokazałam paru osobom :) wyjątkowo przystępny sposób prezentacji i opis tych substancji ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. post bardzo przydatny. na pewno skorzystam z tego co napisałaś i będę starała się unikać tych substancji w kosmetykach :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten nieszczęsny SLS bardzo czesto mnie prześladuje...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wszystkiego idzie uniknąć, mają swoje złe strony ale widocznie po coś są w tym kosmetyku . Czytam składy ale trudno wszystko zapamiętać ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mi nic nie szkodzi ale dobrze wiedzieć co i jak :]

    OdpowiedzUsuń

Instagram