Polecany post

10 Zaskakująco dziwnych kosmetyków #2


8 lutego 2015

Podsumowanie 3 miesięcy prób zdrowego odżywiania

8 lutego 2015


1. Początki

Dla mnie wbrew pozorom to początek był najłatwiejszy, miałam wtedy największą motywacje, jadłam bardzo regularnie, planowałam i przygotowywałam posiłki tak jak należy. Z czasem dopiero zdarzało się że odpuszczałam i np. omijałam posiłki, bo zabrakło mi czasu itd.

Podchodziłam i podchodzę do tego wszystkiego z dystansem. Jeśli mam ogromną ochotę na czekoladę to ją zjem (no moze nie całą na raz;) Staram się nie wariować i nie popadać w skrajności. Chce by zdrowe odżywianie weszło mi w krew nie na chwilę ale na zawsze, więc powoli rezygnuje z pewnych rzeczy, niektóre zamieniam na zdrowsze odpowiedniki. Nie odrzuciłam ciastek, chipsów, białego pieczywa w jeden dzień.

2. Cel- jasno określony

Co innego się odchudzać, a co innego zdrowo odżywiać. Moim celem jest zdrowe odżywianie, eliminacja szkodliwych produktów, wprowadzenie naturalnych, jak najmniej przetworzonych, obecnie już ponad 3 miesiące kontroluje co jem, a utrata kilku kilogramów jest tylko nagrodą.

3. Głód- to czego obawiałam się najbardziej

Przy dobrze rozplanowanych posiłkach jedzonych regularnie głód nie pojawiał się nigdy. Ale nie zawsze było kolorowo... kiedy tylko ominęłam któryś z posiłków lub rozregulowałam ten czas, apetyt powracał ze zdwojoną siłą i właśnie wtedy miałam ochotę na dużą porcję kalorii.
Podobnie było kiedy przez nadmiar obowiązków zjadałam jeden posiłek dziennie... nie polecam- to nie sposób na zdrowy tryb życia ani tym bardziej na odchudzanie. Serio, na diecie (czy też nie) nie można być głodnym. Dopiero teraz to zrozumiałam.

4. Planowanie

Poza regularnością posiłków liczy się jeszcze ich planowanie. Owszem wymaga to systematyczności i poświęcenia czasu, bo zawsze już 1-2 dni wcześniej planuje co będę jeść ale kiedy tego nie zrobię nie kończy się to najlepiej.- musze się wtedy mocno nakombinować z tego co mam a i wtedy łatwo o popełnienie grzechów ...;)

5. Czy liczenie kalorii to podstawa?

Przy redukcji wagi tak, jednak przy zdrowym odżywianiu już niekoniecznie. Oczywiście przy większości produktów sprawdzam i kontroluje kalorie jak i pozostały skład ale nie liczę i nie waże wszystkiego. W miarę czasu już pamiętam ile co ma mniej wiecej kalorii i ile mogę zjeść.


6. Posiłki- czyli co jadłam?

To jedno z większych wyzwań z jakimi przyszło mi się zmierzyć. Jedzenie ciągle tego samego, picie takich samych koktajli nawet jeśli zdrowych szybko się przejada. Alee... stron, blogów i przepisów w internecie jest mnóstwo i one są kluczem. Ja na początku zamieniłam gotowanie warzyw w wodzie, na gotowanie na parze, jem więcej warzyw niż owoców to tylko dwa przykłady, a mam ich mnóstwo, więc może kiedyś w innym poście ;)

Tak czy inaczej....
Jeśli chcesz zdrowo jeść- musisz polubić gotowanie


7. Jak się najeść na diecie?

Przede wszystkim planując ilość posiłków i ich porę. Ja jem 4-5 (przynajmniej się staram).
Po pewnym czasie organizm się przyzwyczaja i dokładnie w tych godzinach zaczyna dopominać się jedzenia.

I posiłek – 9:00-10:00
II posiłek – 11:30-12:30
III posiłek – 14:00-15:00)
IV posiłek – 18:00
kiedy czuję głód jem jeszcze...
V posiłek – ok. 21:00

Dzięki odstępom pomiędzy posiłkami nie jestem głodna i nie podjadam pomiędzy.

8. Na diecie trzeba być prawie cały czas

Każdego dnia kontroluje to co jem, jeśli zjem ciastko, nie odpuszczam i na ciastku się kończy ale nie praktykuje żadnych cheat day, czy chat meal.

Podjadanie słodkości i tzw cheat day nie sprawdzi się jeśli przede wszystkim dążysz do starty kilogramów- jeśli odpuścisz na jeden dzień, odpuścisz też kolejny i szybko złe nawyki wrócą, podobnie jak kilogramy.


9. Kiedy zdrowe odżywianie boli…

Szczególnie wtedy, kiedy Twój facet chce wyjść na pizze, czy syty obiad ;)  Z pizzy zrezygnowaliśmy a kiedy chcemy wyjść na obiad staram sie wybierać to co bedzie najzdrowsze lub najmniej kaloryczne :) Jakoś sobie radzimy ;)


10. Organizm się przyzwyczaja

Już po kilku tygodniach zauważyłam, że nie jestem w stanie wypić posłodzonej białym cukrem herbaty, soki z kartonów również wydają się być zbyt słodkie, podobnie chipsy zbyt słone- przez co naturalnie tracę na to apetyt. I już nie kusi mnie aż tak wiele.


Okeeeej, są dni kiedy mam ochotę na cukier, ale dużo rzadziej ;)

Co więcej?

  • Od początku stycznia (tak, z Nowym Rokiem) znów zaczełam ćwiczyć brzuszki, przysiady, czasem włączę jakiś filmik z Chodakowską, bardzo polubiłam też ćwiczenia na piłce. Kiedy zrobi się cieplej chce zacząć biegać.
  • Woda... to nadal moja największa zmora, wciąż za mało jej pije...
Zdrowe odżywianie przynosi efekty 



Jesli jesteście ciekawi co konkretnie zmieniło się w moim odżywianiu, co jem, z czego zrezygnowałam, jakie produkty zamieniłam na lepsze piszcie w komentarzach :)

5 komentarzy:

  1. Ze mnie zbytni leniuszek jest, eh... :D
    Ale życzę w dalszym ciągu powodzenia! :))

    OdpowiedzUsuń
  2. bardzo przydatny post :D ja wciąż walcze ze systematycznością w przygotowywaniu i planowaniu posiłków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od 2 tygodni zaczęłam wprowadzać zdrową diete, początek bardzo prosty ale z dnia na dzień idzie troche gorzej, jednak nie poddaję sie :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to najważniejsze! ja mam dni że mam dośc, że nie chce mi się ale nie warto się poddawać. wszytsko jest dla ludzi byle z umiarem, więc zjem wtedy batona i dalej biore się w garść! :) daje mi to radość, bo wiem że jak raz na jakiś czas sobie na to pozwolę to nic się strasznego nie stanie a mam też świadomość że nie jest to najlepsze i potem wracam do health food :)

      Usuń

Instagram