Polecany post

Schauma ➤ Nature Moments z ekstraktem z miodu


10 marca 2017

Eveline ➤ Lip Tint Balm ➤ 107, 108

10 marca 2017
  
Dwa piękne, bardzo intensywne, niewiarygodnie nasycone kolory, które nie pozostaną niezauważone będąc na Waszych ustach...


Lip Tint Balm to trwale barwiący i jednocześnie głęboko nawilżający błyszczyk do ust. Jego wyjątkowa formuła sprawia, że już cienka warstwa balsamu idealnie pokrywa usta intensywnym kolorem burgunda, czarnej orchidei (black orchidea) czy rubinowej czerwieni (ruby red). Kolor utrzymuje się niespotykanie długo, dając efekt permanentnego makijażu nawet do 5 godzin. Innowacyjnym rozwiązaniem jest połączenie trwałości i intensywności kolorów z mocą z mocą wyjątkowo głęboko nawilżającego wosku pszczelego. Składniki aktywne obecne w produkcie sprawiają, że błyszczyk doskonale odżywia, nawilża i zmiękcza usta.



Skład:



  • Olej z krokosza barwierskiego Carthamus tinctorius Seed Oil
  • Wosk pszczeli Cera Alba
  • Olejek sojowy Glycine soja Oil
  • Witaminy A, E, C
  • Olejek rycynowy Ricinus communis Seed Oil

Płynne pomadki Eveline mają bardzo mocny i intensywny pigment, który głęboko wnika w usta. Jak to w przypadku tintów po aplikacji na ustach pozostaje błyszcząca tafla koloru, która z czasem przechodzi do satynowej aż w końcu matowej. Zawsze zaraz po aplikacji odciskam nadmiar koloru chusteczką. Konsystencja pomadki jest płynna, więc nadmiar może zaciekać poza obszar ust jeśli nie zostanie usunięty. Pomadka dobrze i komfortowo się nosi i równomiernie ściera, ale po posiłku należy zwrócić uwagę czy nie pozostał jedynie intensywny kontur ust. Tint nie wysusza ust, nie zbiera się w załamaniach i wytrzymuje do kilku godzin.  Usta są pełne, zadbane i podkreślone. W przeciwności do wielu produktów „long lasting” ta nie klei się i jest praktycznie niewyczuwalna. A i zmywa się wieczorem bez problemu.



Ruby Red 108
Ruby Red to intensywna, malinowa czerwień. Mocno nasycona, głęboka i dość odważna. W czerwieniach widzę siebie średnio ale to piękny kolor, który na ustach prezentuje się kobieco i seksownie. Ma takie pigmenty, że fajnie wybiela zęby, ożywia makijaż i nadaje się zarówno na dzień jak i wieczór. Poprzez błysk, który pozostawia na ustach zdecydowanie użyłabym jej jednak do makijażu wieczorowego.

Burgund 107

Burgund to natomiast mój faworyt. Uwielbiam siebie w takich kolorach. To zgaszone połączenie fioletowej śliwki i czerwieni. To również kolor bardzo intensywny, mocno nasycony i głęboki. Najładniej wygląda po kilkunastu minutach noszenia, kiedy pigment wpije się w usta.
Pięknie prezentowałby się jesienią, ale nawet nadchodząca wiosna nie przeszkadza mi aby go nosić. 


Dzięki intensywnemu połyskowi tiny optycznie wygładzają usta i sprawiają, że wyglądają na znacznie pełniejsze i zadbane. Kolor 107 stał się moim niekwestionowanym faworytem.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram