Polecany post

Shinybox ➤ Spring Time


19 lutego 2018

Nacomi ➤ Shower Jelly ➤ Galaretka pod prysznic ➤ Papaya Pie

19 lutego 2018

Uwielbiam kąpielowe gadżety - musujące kule, żelki i inne smakołyki. Lubię różnorodne formuły, które sprawiają, że każda kąpiel jest wyjątkowa. Tym razem myłam się... galaretką!





⸺⸺   SŁOWO OD PRODUCENTA  ⸺⸺

Galaretka zawiera łagodne substancje myjące, które w delikatny sposób oczyszczą i odświeżą Twoją skórę, a dzięki odrobinie ekstraktu z aloesu oraz D-panthenolu, przyniesie jej ukojenie i delikatnie ją nawilży.

Dodatkowo, jej nietypowa konsystencja z pewnością urozmaici Twoją kąpiel. Miłej zabawy!
⸺⸺ JAK UŻYWAĆ? ⸺⸺


Wyjmij galaretkę w całości lub nabierz jej potrzebną ilość i umyj nią ciało, tak jak mydłem, a następnie dokładnie spłucz wodą. Aby ułatwić sobie wyjęcie galaretki z opakowania możesz ją wcześniej podważyć używając łyżki.





10/10/2013

Smakowita porażka
Nacomi
Nie lubię porównań, ale w tym przypadku muszę się odnieść... Nie wiem, czy pamiętacie, a może znacie żelki kąpielowe z Lush'a? Kocham je miłością wielką. Są mięciutkie, pachnące (bardzo intensywnie) a w dodatku niesamowicie wydajne. Okej... sporo droższe. Jednak galaretka Nacomi, to całkiem inny produkt. ;) Już sam producent podkreśla, że to jedynie zabawna forma glicerynowego mydełka.

Nacomi ma gęstą konsystencję, taką, która łamie się w dłoniach. Nie jest mięciutka jak gąbeczka. Dlatego już na początku proponuję pociąć ją sobie ją na mniejsze kawałeczki. Sposób użycia jest dokładnie taki jak mydła. Po prostu kawałkiem galaretki myjemy ciało. Na tym jednak podobieństwo do mydła się kończy. Galaretka lubi wyślizgiwać się z dłoni, bardzo kiepsko się pieni, a podczas namydlania kruszy na drobniutkie kawałeczki (granulki) zamiast ładnie rozpuszczać. Owszem, nie wysusza skóry, a po wielu próbach mycia jestem nawet skłonna powiedzieć, że po kąpieli skóra jest miękka. To jednak za mało, by efekt był warty takiego zachodu... Zabawa z tą galaretką nie jest przyjemna, a zajmuje dużo czasu.
Galaretka zawiera w miarę przyzwoite składniki. Glicerynę, ekstrakt z aloesu, d-panthenol. Ale już jej zapach papaya pie nie jest wyjątkowy, taki trochę dżemowy, trochę słodki i trochę owocowy. Niestety mało intensywny. 

Na plus... opakowanie. Urocze, jakieś takie dziewczęce i subtelne. Mi się bardzo spodobało.

A podsumowując... Choć galaretka zapowiadała się smakowicie, to niestety taka nie była, a przygoda z nią szybko z przyjemności stała się udręką...  Całe szczęście, że się szybko zużyła :D To tyle. Ze swojej strony nie polecam.





Chętnie dowiem się, czy znacie te galaretki? Może sprawdziły się lepiej?



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram