Polecany post

Marion ➤ Japoński rytuał


6 kwietnia 2018

Yankee Candle ➤ Market blossoms

6 kwietnia 2018

Pierwszy powiew wiosny - lekkość i słodycz. Przepiękny bukiet aromatów. Unikatowy zapach Yankee Candle - Market Blossoms.




Górne nuty: jagody, bergamotka, truskawka, malina
Serce: konwalie majowe, jabłko, kwiat mandarynki, lilia, róża, goździk, kwiat wiśni
Tło: drewno sandałowe, biała paczula, waniliowo białe piżmo, mech, liść cedru



Market Blossoms to jeden z tych zapachów, który oprócz kuszących nut zapachowych zwraca na siebie uwagę przepiękną wiosenną etykietą i pastelowym różowym kolorem. Chętnie przygarnęłabym duży słój już dla samego wyglądu ;) Ale etykieta to nie wszystko. Na sucho zapach bardzo mnie zauroczył. Delikatnie słodki, kobiecy i zwiewny. Taki zapach, który chciałoby się palić bez przerwy. Od razu mam przed oczami letni ogród, kwitnące drzewa, kwiaty i słońce na niebieskim niebie. Coś niesamowitego! Dla mnie w pierwszej chwili to coś na poziomie Pink Sands i Lake Sunset, w bardziej kwiatowej odsłonie. To też bardziej złożony, bardziej wyjątkowy aromat co widać już po samym składzie. Pełno w nim najróżniejszych nut. Od tych typowo kwiatowych i świeżych po słodkie, owocowe.
Po odpaleniu samplera niestety czar zapachu prysł. Długi czas nie czułam w powietrzu nic... Naprawdę byłam wręcz pewna, że będzie miłość a tu... znicz. Całe szczęście po kilku godzinach topienia zapach się rozkręcił. Na tyle, że czułam w nim tą lekkość kwiatów i ciepło letniego słońca. Dla mnie to taki "różowy" zapach, bardzo dziewczęcy, radosny, może nieco perfumeryjny. Ale z jego mocą jest średnio. A to co czułam na sucho nie było już tak zachwycające w paleniu. Spodziewałam się znacznie większej miłości. Już prawie szukałam dużego słoika, ale teraz mocno się nad tym zastanawiam. Tak, czy inaczej to rzeczywiście kompozycja, która może się podobać, może rozkochać i uzależnić. 





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram