22 października 2018

6 miesiąc ciąży

22 października 2018

6 miesiąc ciąży już za mną. W domu pojawiły się pierwsze akcesoria dla naszego maleństwa, a ja coraz bardziej odkrywam kolejne strony bycia w ciąży.




6 miesiąc ciąży


23 tydzień

Kontrolne USG wyszło w porządku. Mała ma wyniki książkowe.


24 tydzień

Już teraz cierpię na zaawansowane stadium wicia gniazda. Postanowiliśmy, że to najwyższy czas, aby zająć się remontem pokoju i kupić te najdroższe sprzęty. Chcemy powoli rozłożyć wydatki na kolejne miesiące i nie zostawiać wszystkiego na ostatnią chwilę.  Tym samym mąż dzielnie pomalował ściany, położył nowe panele, a ja skupiłam się na wyborze mebli. Kupiliśmy już łóżeczko, komodę i wózek. 

25 tydzień

Znoszę do domu coraz nowsze body, śpiochy i pajacyki. Przymierzam się do zakupu pieluch, biustonoszy do karmienia.  Nie czuję żadnych skurczy  Braxtona-Hicksa, choć podobno już na tym etapie można je czuć

26 tydzień

Rozpoczynamy ostatni trymestr ciąży. Z jednej strony czas leci tak szybko, a z drugiej im bliżej do końca tym bardziej się niecierpliwię. 

Wraz z rosnącą stertą ubranek i akcesoriów dla naszej małej gwiazdy, maleje moja garderoba. Mieszczę się już w nieliczne ubrania sprzed ciąży i bez stresu i skrępowania noszę rozciagnięte topy i leginsy. Powoli zaczynam wyglądać jak księżyc w pełni. Poza tym, jak gdzieś nie muszę wychodzić, pozostaję totalną fleją. ;) Wbrew temu, co piszą, żeby o sobie dbać w ciąży i nie poprzestawać w trudzie podobania się mężczyźnie… codziennie zakładam to samo. No może prawie codziennie, prawie to samo.
Staram się zdrowo jeść, ale to za dużo powiedziane, ostatnio mam okropne parcie na słodycze i nawet czekoladę, której z reguły nie lubię. Na razie cierpię i czuję się jak słonica. W normalnych czynnościach nie jestem w stanie dogonić siebie sprzed ciąży. Męczy mnie przejście 500m. Na imprezy już właściwie się nie nadaje, bo gdy wszyscy bawią się na całego, ja ledwo siedzę. Oczywiście nie mogę pić alkoholu, z jedzeniem też trudno mi dogodzić. Sama nie wiem czy to normalne, ale zwyczajnie ciężko mi stać na nogach, ciężko mi siedzieć. Jedynie leżąc na boku czuje się komfortowo. Choć nadal w nocy męczę się przewracajac z boku na bok. Czasem cała drętwieje. Marzę aby już móc ułożyć się na brzuchu i wreszcie wyspać.



27 tydzień

Mała w brzuchu szaleje. Ma swoje pory dnia, choć czasem bywa bardzo leniwa. Kiedy śpi, nie daje się wybudzić (chyba ma to po tatuniu). Potrafi tak kopnąć w brzuch, że tatuś jest zaskoczony przykładając do niego dłoń. Ostatnio nawet po raz pierwszy usłyszał jak bije jej serduszko!
Musimy dużo odpoczywać i leżeć, staramy się ale wychodzi różnie. Ostatnio prawie nie wychodzimy na dworek. Unikam każdej aktywności fizycznej z obaw o kolejne wyniki badań. To już za 2 tygodnie. Mała powinna wtedy podwoić swoją wagę od ostatniej wizyty. A ja mam wrażenie, że puchnę z dnia na dzień, ale i wreszcie apetyt mam większy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram