Polecany post

Yankee Candle ➤ Winter Glow


23 grudnia 2018

Mokosh ➤ Peeling solny do ciała żurawina

23 grudnia 2018
 


Mimo posiadania skóry suchej, oczyszczanie ciała jest nieodłącznym elementem mojej pielęgnacji. Trudno mi w kilku słowach zliczyć zalety regularnego peelingu ciała, ale oczyszczona skóra wygląda po prostu ładniej. Jest ujędrniona, gładka, ma ładny kolor.
  

⸺⸺   SŁOWO OD PRODUCENTA  ⸺⸺

Peeling z soli z Morza Martwego z liofilizowanymi pestkami żurawiny i bogatym w antyoksydanty olejem żurawinowym oczyszcza, wygładza i odżywia skórę. Naturalne masło shea oraz cenne oleje roślinne: arganowy, jojoba, z wiesiołka i ze słodkich migdałów nawilżają i delikatnie natłuszczają skórę, a składniki aktywne zawarte w peelingu dodatkowo ją napinają i regenerują. Peeling solny pobudza krążenie i działa detoksykująco, wspomagając tym samym redukcję cellulitu. Zawarta w peelingu witamina E działa antyoksydacyjnie. 
⸺⸺ SKŁADNIKI⸺⸺

Peeling jest kosmetykiem wegańskim.

Maris Sal, Oenothera Biennis (Evening Primrose) Seedoil, Parfum, Limonene, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed Oil. Argania Spinosa Kernel Oil, Vaccinium Macrocarpon (Cranberry) Seed, Jojoba Esters, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Glycerin 


10/10/2013

Słodko - słony
MOKOSH
Ze względu na skórę suchą zwyczajowo sięgam po peelingi cukrowe. Do użycia tego solnego peelingu skusił mnie jednak jego fenomenalny zapach. Jeśli coś pachnie jak ten peeling po prostu nie sposób się oprzeć. To słodki cukierkowy zapach, mocno owocowy.
Sam peeling (z soli z morza martwego) posiada średniej wielkości drobinki, a w tym zatopione czerwone  liofilizowane pestki żurawiny. Brzmi nieźle i tak też wygląda. W ogóle ten kosmetyk kojarzy mi się jakoś tak świątecznie. Te jego drobinki zapewniają idealny poziom oczyszczenia całego ciała. Nie są ani za duże, ani za małe.
Sama konsystencja tego peelingu jest gęsta i nieco tłusta. A skoro już o konsystencji mowa to ona właśnie stanowi dla mnie największy problem. Pozostawia na skórze tłusty film i jeśli nie jest on odpowiednio dobrze zmyty ze skóry to jest to dość nieprzyjemny finał. Podobnie jest zresztą z pestkami żurawiny, które rzecz jasna się nie rozpuszczają, więc pozostają na wannie.
Odnośnie działania nie mam zastrzeżeń. Peeling skutecznie złuszcza naskórek, a przy tym pielęgnuje skórę i nie podrażnia. Dzięki temu że skład peelingu jest bogaty w masło shea i oleje (z pestek żurawiny, wiesiołka, arganowy, jojoba i ze słodkich migdałów) skóra jest miękka, odżywiona i nawilżona. To jednak kosmetyk, który najlepiej sprawdza się stosowany na noc. Do tłustego filmu również trzeba przywyknąć, ale zapewniam, że warto. Na efekty nie trzeba długo czekać, bo skóra odwdzięcza się pięknym wyglądem.

Lubię takie peelingi zimą, a ten produkt to strzał w 10. Bo jego zapach, konsystencja i działanie powoduje, że cały rytuał to czysta przyjemność.

Podoba mi się jego opakowanie, jak zresztą wszystkie tej marki. Słoiczek jest szklany i solidny.






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Instagram